O Duchu Świętym

Niewątpliwie Duch Święty to najbardziej tajemnicza Osoba Trójcy Świętej. W Starym Testamencie Lud Izraela najpierw doświadczył objawienia Boga jako Stworzyciela i Ojca. W Nowym Testamencie uczniowie Jezusa zrozumieli w końcu, że jest On Przedwiecznym Słowem i Synem Ojca. Natomiast pełnia objawienia Ducha Świętego to dopiero dzień Zielonych Świątek, ale przecież wciąż w potocznej świadomości religijnej pozostaje On niejako „na uboczu”.

Sprowadzenie Ducha Świętego do swego rodzaju energii czy mocy to herezja, czyli błąd, poważne kłamstwo, zaprzeczenie katolickiej wierze a w konsekwencji grzech. Duch Święty – podobnie jak Bóg Ojciec czy Syn Boży – jest Osobą, czyli „indywidualną substancją mająca rozumną naturę” by rzec za wczesnochrześcijańskim teologiem Boecjuszem.

Choć Duch Święty nie jest ani Bogiem Ojcem, ani Synem Bożym, jest tym samym Jedynym Bogiem, równym w swej Boskości Ojcu i Synowi. Trzecia Osoba Boska odbiera chwałę w ten sam sposób, co cała Trójca i takiej samej chwały się domaga.

Ten, którego Ojciec posłał do naszych serc, Duch Jego Syna, jest rzeczywiście Bogiem. Współistotny Ojcu i Synowi, zarówno w wewnętrznym życiu Trójcy, jak i w Jej darze miłości dla świata, jest od Nich nierozdzielny”. (KKK 869)

Duch Święty, tak jak wiatr, jest niewidoczny, nie można go zamknąć w żadnym pomieszczeniu ani zmierzyć, a jednak działa.

Tak samo oddech człowieka jest niewidoczny i ulotny, ale bez oddechu nie można żyć! Wiatr jako zjawisko atmosferyczne oznaczał zawsze potężną siłę, tchnienie zaś, czyli oddech, oznaczało życie.

W Starym Testamencie  Duch Święty nie był jeszcze znany jako osoba. Jest to raczej tajemnicza moc Bożą, którą posługiwał się Bóg w dziele stworzenia i zbawienia. Czytamy, że „Jahwe ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą” (Rdz 2, 7). W  zdaniu tym nie ma co prawda słowa „ruah”, ale opisana czynność (tchnienie), wskazuje, że znów chodzi o Ducha Jahwe. Człowiek ulepiony z prochu żyje, ponieważ Bóg przekazał mu swoje „tchnienie” (por. Iz 42, 5; Hi 33, 4). Ta moc Boża daje życie, ratuje i zbawia; działa często poprzez ludzi, biorąc ich w posiadanie i uzdalniając do szczególnych czynów.

Duch Święty nie jest „przyjaznym duszkiem” a potężnym strażnikiem depozytu wiary i Ludu Bożego.

„Duch przygotowuje ludzi, uprzedza ich swoją łaską, aby pociągnąć ich do Chrystusa. On ukazuje im zmartwychwstałego Pana, przypomina im Jego słowa i otwiera ich umysły na zrozumienie Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstania. Uobecnia im misterium Chrystusa, szczególnie w Eucharystii, aby pojednać ich z Bogiem i doprowadzić do komunii z Nim, aby przynosili „obfity owoc”.

O tym jak ważną Osobą jest Duch Święty świadczą słowa Pana Jezusa zapisane przez niemal wszystkich Ewangelistów, m.in. przez św. Marka: „Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. – Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone”.

Katolicki katechizm rozróżnia i wymienia sześć grzechów przeciwko Duchowi Świętemu. Są to: rozpaczanie o łasce Bożej, zuchwałe grzeszenie przeciwko Miłosierdziu Bożemu, sprzeciw wobec prawdy chrześcijańskiej, zazdroszczenie bliźniemu łaski Bożej, zatwardziałość serca wobec zbawiennych napomnień oraz rozmyślne trwanie w niepokucie.