Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort (1673 – 1716)

TRAKTAT O PRAWDZIWYM NABOŻEŃSTWIE DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

Tłumaczenie : Helena Brownsfordowa, 1927
Przepisane z II wydania, opublikowanego przez Kapłański Ruch Maryjny w Polsce, Częstochowa, 1983

To dziełko ofiaruje Tobie Królowo Polski, Matko Boża Częstochowska, w Roku Jubileuszu 600-lecia, Kapłański Ruch Maryjny w Polsce

WSTĘP
Przez Naj
świętszą Maryję Pannę przyszedł Jezus Chrystus na świat i przez Nią też chce panować w świecie

Maryja wiodła życie ukryte; toteż Duch Św. i Kościół zwą Ją „Alma Mater”, Matką ukrytą i tajemniczą. Pokora Jej była tak głęboka, że nic nie miało dla Niej większego powabu, jak wieść życie ukryte przed samą sobą i przed wszelkim stworzeniem, a znaną być jedynie Bogu.

Bóg wysłuchał próśb, które zanosiła Doń o życie ukryte, ubogie i pełne upokorzeń, i w dobroci Swej zasłonił przed wzrokiem ludzkim Jej poczęcie i urodzenie, tajemnice Jej życia, Jej zmartwychwstanie i wniebowzięcie. Właśni rodzice nie znali jej dobrze: a Aniołowie pytali często jedni drugich: Quae est ista? Kimże jest Ona?” [Pnp 3,6] Albowiem Najwyższy ukrył Ją przed nimi; a jeśli czasem odsłaniał im rąbek tajemnicy, to tym większe dziwy przed nimi ukrywał.

Ukoronowanie Najświętszej Maryi PannyBóg Syn zgodził się na to, by za życia nie zdziałała żadnego rozgłośnego cudu, choć dał Jej władzę po temu. Bóg Syn zgodził się na to, by nie wypowiadała się prawie wcale, choć Ją wzbogacił mądrością Swoją.

Bóg Duch Św. sprawił, że Apostołowie i Ewangeliści mówią o Niej bardzo mało, tyle tylko, ile trzeba było koniecznie, by świat poznał Jezusa Chrystusa, mimo że Maryja była wierną Jego Oblubienicą.

Maryja jest najdoskonalszym arcydziełem Najwyższego, jest arcydziełem, którego znajomość [Św. Bernardyn, Serm, 51, art. 1, cap. 1.] i posiadanie Bóg zastrzegł Sobie samemu.

Maryja jest czcigodną Matką Syna, któremu podobało się za Jej życia ziemskiego utwierdzać Ją w pokorze przez to, że Ją poniżał i ukrywał, nazywając Ją niewiastą „mulier” [J 2,4], jak gdyby Mu obcą była, choć Ją w sercu cenił i kochał więcej, niż wszystkich aniołów i ludzi.

Maryja jest owym „zdrojem zapieczętowanym.”, [Pnp 4,12], jest wierną Ducha Św. Oblubienicą, do której Jemu tylko przystęp dozwolony.

Maryja jest świątynią i miejscem odpoczynku Trójcy Św., gdzie Bóg króluje w sposób wspanialszy i cudowniejszy, niż gdziekolwiek indziej, nie wyłączając nawet stolicy Jego jaśniejącej wśród Cherubinów i Serafinów. Bez szczególniejszego przywileju żadne stworzenie, choćby najczystsze, nie ma wstępu do tej Świątyni.

Twierdzę ze świętymi, że Maryja jest rajem ziemskim nowego Adama, w którym On wcielił się za sprawą Ducha Św., by w nim działać niepojęte cuda. Maryja jest owym wielkim i cudownym światem Boga [Św. Bernardyn Sen., Sermo do B.V.], pełnym niewypowiedzianych piękności i skarbów; jest wspaniałością [Ryszard od św. Wawrzyńca, De laud, Virg., lib.4.] w której Najwyższy ukrył, jakoby we własnym łonie, Syna swego Jedynego, a w Nim wszystko co najdoskonalsze i najkosztowniejsze. Ileż to rzeczy wielkich i ukrytych zdziałał Bóg wszechmocny w tym cudownym Stworzeniu! Jakże prawdziwie mówi Ona mimo Swej głębokiej pokory Sama o sobie: „Uczynił mi wielkie rzeczy, Który Możny Jest” [Łk 1,49]. Świat tych rzeczy wielkich nie zna, bo jest do tego niezdolny i tego niegodzien.

Święci opiewali przedziwne rzeczy o tym świętym Mieście Boga, i jak sami przyznają, nigdy nie byli wymowniejsi i bardziej zadowoleni, jak kiedy o Nim mówili; w końcu wołali głośno, że nie podobna poznać wysokości Jej zasług, które się wznoszą aż do tronu Bożego, ani zmierzyć ogromu Jej miłości, szerszej od całej ziemi, i pojąć wielkości Jej władzy, którą posiada nawet nad Bogiem samym; nie podobna wreszcie zbadać bezdennej głębokości Jej pokory, Jej cnót i wszelakich łask. O niepojęta wysokości! O niewypowiedziany ogromie! O bezmierna wielkości! O głębio bezdenna!

Codziennie, z jednego krańca ziemi do drugiego, zarówno na wysokościach niebios jak w najgłębszych otchłaniach, wszystko sławi, wszystko wychwala Maryję Przedziwną. Zarówno dziewięć chórów anielskich, jak i ludzie wszelakiego wieku i stanu, dobrzy i źli, nawet szatani siłą prawdy zniewoleni są zwać Ją Błogosławioną. Wszyscy Anieli niebiescy, powiada św. Bonawentura, wysławiają Ją bezustannie: „Święta, Święta, Święta Maryja, Boża Rodzicielka, Dziewica”! [Św. Bonawentura, Psalterium maius B.V] i zasyłają Jej codziennie miliony milionów razy pozdrowienie anielskie: „Zdrowaś Maryjo”! A oddając Jej pokłon najgłębszy, proszą Ją pokornie, jak o łaskę, by ich zaszczycić raczyła choć jednym ze swych rozkazów. Nawet św. Michał, książę całego dworu niebieskiego, oddaje Jej, wedle słów św. Augustyna, z największą gorliwością wszelaką cześć, innych do tego skłania i czeka skwapliwie, by go zaszczyciła jakąś misją i by z Jej rozkazu wolno mu było oddać jednemu z Jej sług jakąś przysługę.

Ziemia cała jest pełna Jej chwały, zwłaszcza kraje chrześcijańskie, a niejedne królestwa, prowincje, diecezje i miasta obrały Ją sobie za Patronkę i Opiekunkę. Mnóstwo kościołów katedralnych poświęcono Bogu pod Jej wezwaniem. Nie ma kościoła, w którym by nie było ołtarza poświęconego Jej czci; nie ma kraju, ni okolicy, gdzie by nie czczono cudownego Jej obrazu, przed którym chorzy znajdują uzdrowienie, a wierni zyskują rozliczne łaski. Ileż to bractw i kongregacji istnieje ku czci Maryi! Ile zakonów nosi Jej imię i znajduje się pod Jej opieką! Ilu braci i sióstr wszelakich zgromadzeń, ilu zakonników i zakonnic głosi Jej cześć i wysławiają Jej miłosierdzie! Nie ma pacholęcia, co by Jej nie wielbiło szczebiocząc: „Zdrowaś Maryjo”. Bodaj znalazłby się grzesznik tak zatwardziały, który by nie miał choć iskierki ufności w Nią. Nawet szatani w piekle odnoszą się do Niej z szacunkiem, choć Jej się lękają.

Zaprawdę musimy zawołać ze świętymi: D e  M a r i a  n u n  q u a m  s a t i s! Maryję nie dość dotąd sławiono, nie   dość wychwalano, czczono, kochano. Nie dość Jej służymy. Należy się Jej więcej chwały, czci, miłości i nabożeństwa. Istotnie trzeba powtórzyć za Duchem Św.: „Omnis gloria eius filiae Regis ab intus”; Wszystka chwała tej Córy królewskiej jest wewnątrz [Ps. 45,14]. Zdaje się, jakoby wszystka chwała zewnętrzna, o jaką współubiegają się dla Niej niebiosa i ziemia, niczym była w porównaniu z chwałą, którą Stwórca Ją wewnętrznie przyozdabia, a która ukryta jest przed marnymi stworzeniami, niezdolnymi wniknąć w „tajemnicę nad tajemnicami” Króla.

Zaprawdę, trzeba zawołać z apostołem:„Oko nie widziało, ucho nie słyszało, w serce człowieka nie wstąpiło” [1 Kor 2,9] — tak niepojęte są piękności, wspaniałości i doskonałości Maryi, tego Cudu na cudami” [Św. Jan Damasceński, Or. 1. de Nat. B.V.] łaski, natury i wiekuistej chwały. Jeśli chcesz pojąć Matkę, powiada pewien święty” [Św. Eucheriusz, De nativ. Virg], pojmij Syna, gdyż jest ona godną Matką Boga. Lecz tu – „niech zamilkną wszelkie usta”.

Ze szczególną radością poddało mi serce wszystko, co powyżej napisałem, by wykazać, że Matka Najświętsza dotąd nie była znana (Nie ma to znaczyć, jakoby Najświętsza Maryja Panna nie była dotąd wcale znaną; znaczy to raczej, że większość ludzi zna Najświętszą Maryję Pannę tak mało, że powiedzieć można, iż Jej wcale nie zna.) i że to jest jeden z powodów, dlaczego Jezus Chrystus nie jest tak znany, jak być powinno. Jeśli zatem, co jest rzeczą pewną, nastąpi poznanie Jezusa Chrystusa i Królestwo Jego zapanuje na świecie, to może to tylko być koniecznym następstwem poznania i panowania Bogarodzicy Maryi, która Chrystusa po raz pierwszy dała światu i Go również po raz drugi światu objawi.