Wpisy

Obraz paruzji


Kto mieszka pod opieką Najwyższego,
będzie przebywał pod osłoną Wszechmocnego.
Niech mówi do Pana:
„Jesteś moim schronieniem i twierdzą!
Boże mój, Tobie zaufałem!”.

Bo On uwolni cię z sideł łowców
i wybawi od zgubnej zarazy.
Piórami swymi cię okryje
i pod Jego skrzydła się schronisz;
Jego wierność jest tarczą i obronnym murem.
Nie ulękniesz się strachu nocnego
ani strzały za dnia lecącej,
ani zarazy nadchodzącej z ciemnością,
ani moru niszczącego w południe.

Choćby obok Ciebie padło tysiąc ludzi,
a dziesięć tysięcy po twej prawej stronie,
ciebie to nie spotka.
Gdy tylko otworzysz swe oczy,
ujrzysz zapłatę daną bezbożnym.
Gdyż Pan jest twoim schronieniem!
Najwyższego uczyń swym mieszkaniem.
Nie dosięgnie cię nieszczęście
i plaga nie zbliży się do twego namiotu,
bo swoim aniołom wydał polecenie,
żeby cię strzegli na wszystkich twych drogach.

Na rękach będą cię nosić,
abyś nie uraził o kamień swej nogi.
Zmiażdżysz węże i żmije,
a lwa i smoka podepczesz.
Skoro mi zaufał, to go wybawię,
ochronię go, bo poznał moje imię.
Będzie mnie wzywał, a Ja go wysłucham,
będę z nim w nieszczęściu.
Wyzwolę go i otoczę chwałą.
Nasycę go dniami długimi
i ukażę mu moje zbawienie.

Pismo Święte

23 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

Właściwie ten cytat z Pisma Świętego zawiera wszystko, co należy powiedzieć o tym co dzieje się wokół nas w kwestii COVID-2019. To, czego chrześcijanie powinni się obawiać, to zamknięte kościoły i brak dostępu do sakramentów. Widać obecnie jak postrzegany jest Kościół – nie tylko przez rządy państw ale co przerażające, przez samych kapłanów. Jest jak instytucja, jak firma, którą można i należy zamknąć dla „bezpieczeństwa” ludzi. Bardziej wierzymy w moc i wiedzę koncernów farmaceutycznych niż w Bożą opatrzność. Gdzie nabożeństwa przebłagalne? Gdzie poświęcanie domostw?  Gdzie nawoływanie do pokuty? A może to jest owa ohyda spustoszenia, o której mowa w Piśmie Świętym? Kto wie …

Polegać chcemy na sobie, na własnej wiedzy i przekonaniu, że Bóg to jedynie folklor, który ubarwia naszą rzeczywistość. Nic poza nami samymi nie jest nam potrzebne, by radzić sobie z przeciwnościami.

Ja jednak zachęcam do modlitwy. Zachęcam do pokuty i umartwień. To okres postu, który należy przeżyć troszcząc się o nawrócenie i czystość duszy. COVID-19 budzi lęk wielu, również chrześcijan, katolików. To normalne, że boimy się choroby, cierpienia, niedostatku. Ale jeśli przyjmiemy słodkie jarzmo Chrystusa i Jego lekkie brzemię, jeżeli wzmocnimy się Przenajświętszym Sakramentem to okaże się, że nasze lęki zamienią się w odwagę. Tak samo jak przed dwoma tysiącami lat pierwsi chrześcijanie stawiali czoła prześladowcom ginąc z imieniem Jezus na ustach tak i my zachowajmy tę pewność i godność w obliczu naszych zagrożeń, czymkolwiek by nie były. Dzisiaj COVID-19, jutro być może coś innego ale i tak na końcu każdego z nas jest śmierć i rozliczenie z naszego życia. Stąd cytat na wstępie wpisu …

Krzyż i różaniec

8 A czwarty wylał swą czaszę na słońce:
i dano mu władzę dotknąć ogniem ludzi.
9 I ludzie zostali dotknięci wielkim upałem,
i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami,
a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę.
10 A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii:
i w jej królestwie nastały ciemności,
a ludzie z bólu gryźli języki
11 i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody,
ale od czynów swoich się nie odwrócili.

Ap 16, 8-11
[https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1104]

To oczywiście fragment Apokalipsy św. Jana, zapowiedź plag, które dotkną ziemię i rodzaj ludzki. Ale cóż to za ludzie, którzy dotknięci plagami zesłanymi przez Boga za grzechy ludzkości nie nawrócili się i co więcej, bluźnili przeciw Bogu? Może to dla niektórych szokujące ale to tacy sami ludzie jak my, a kto wie – być może właśnie my.

Obrazy przedstawiane w apokalipsie mogą wydawać się mocno niezrozumiałe, dalekie od rzeczywistości – bestie, plagi, smoki. Ale to tylko alegorie. Apokalipsa to księga prorocza, w której poprzez symbole i jaskrawe obrazy nasz Pan, Jezus Chrystus, poprzez św. Jana, swego Apostoła, objawia ludziom przyszłe wydarzenia, jakie będą miały miejsce u końca czasów.

To dlatego niezwykle istotnym jest umiejętne rozpoznawanie znaków czasu jakie maja miejsce. Samo przyjście na świat Zbawiciela oraz Jego śmierć męczeńska również było przepowiedziane w Starym Testamencie i żaden z proroków nie przedstawił tych wydarzeń w sposób w pełni jasny i dosłowny – dlatego tak wielu nawet pobożnych Żydów nie rozpoznało w Jezusie Mesjasza. Niejednokrotnie sam Jezus Chrystus napominał swych uczniów, by bacznie obserwowali to co wokół nich się dzieje:

32 A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. 33 Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Mt 24, 32-33.

Więcej o czasach ostatecznych przeczytacie w Ewangelii św. Mateusza

[http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=269&werset=4]

Wracając do sedna zapytania i szukając odpowiedzi na nie „co to za ludzie końca czasów?” zobaczmy, że wszystko co wokół nas się dzieje jest zawsze bliższym a nigdy dalszym czasem końca. Będziemy (my, teraz żyjący) lub przyszłe pokolenia (36 Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. Mt 24, 36) zapewne mocno zaskoczeni, że to już, że czas końca się ziścił. Tzw. sprawiedliwość dziejowa i to, że historia lubi się powtarzać sprawia, że mamy niestety dużą szansę na przegapienie znaków końca czasów. Jest to dla nas tym trudniejsze, że coraz rzadziej wierzymy Pismu Świętemu stawiając bardziej na hipotezy, tezy i prawa nauki. Dziś każde wydarzenie, każda zmiana w przyrodzie tłumaczona jest przez naukę – jest cieplej, bo …, jest chłodniej, bo … wymierają gatunki, bo …, są anomalie, bo … itd. Jak niewielu jest w stanie zamknąć swe uszy na to co mówi człowiek a otworzyć je na to, co mówi do nas Bóg. Ale i to zostało przewidziane:

37 A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, 39 i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Mt 24, 37-39.

Ale spokojnie – nasze zbawienie nie zależy od umiejętności czytania końca czasów. To jest oczywiście potrzebne, byśmy nie ulegli zwiedzeniu i wiedzieli, że wszystko to stać się musi. Dużo ważniejszy jest nasz codzienny stan duszy – jeśli będziemy żyć z Chrystusem i dla Chrystusa, jeżeli będziemy wierni jego słowu, czas końca, czas paruzji będzie dla nas czasem radosnym. I to jest najpiękniejsza obietnica naszej wiary – jakkolwiek i kiedykolwiek świat, który znamy, przestanie istnieć lub czy zamkniemy swe oczy z racji dopełnienia naszego żywota pozostaje radość z przejścia do życia z Bogiem. Tylko od nas zależy, czy będziemy tego godni.

42 Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. 43 A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. 44 Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Mt 24, 42-44

Krzyż Pasyjny

Słowa wypowiedziane przez naszego Pana Jezusa Chrystusa

A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. [link]

a odnoszące się do dni ostatecznych brzmią w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości, iż wielu ludzi na czas apokalipsy nie będzie gotowych. Mało tego, nie będą w stanie dostrzec znaków jej nadejścia choć jak mówi Pan Jezus

A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. [link]

Na pytanie jak to możliwe dość łatwo możemy znaleźć odpowiedź – nasza wiara, często nawet okazywana poprzez pobożne praktyki jest martwa w naszych sercach. Tak mocno osadzamy siebie w ziemskiej rzeczywistości, że bardzo trudno jest nam zaakceptować prawdy wiary choć jak powtarzam, zewnętrznie możemy być postrzegani jako ludzie pobożni. Dlatego łatwo jest mi wskazać taką a nie inną przyczynę, gdyż wspomniane postępowanie dostrzegam w sobie samym. To trochę jak życie zgodne z powiedzeniem „Bogu świeczkę a diabłu ogarek”. Tutaj odzywa się nasza „letniość”, która wypomniana została przez Boga w księdze Apokalipsy św. Jana w słowach skierowanych do Kościoła w Laodycei –

Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.  Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust. [link]

Użyte w tym miejscu sformułowanie „wyrzucenia z ust” w języku hebrajskim zapisywanie jako „emesai” można również przetłumaczyć jako „zwrócę się, zwymiotuję cię”. Jakże to mocne słowa! Tym samym widzimy również jak istotne jest być gorącym w swej wierze a więc nie tylko praktykującym ale ufającym i w pełni zawierzającym się Bogu często kosztem poświęcenia doczesnych pragnień i celów.

Na szczęście skoro Pan nasz wspomina o znakach czasów ostatecznych to możemy być przeświadczeni, że takowe są. I nie chodzi w tym miejscu o tworzenie teorii spiskowych jakich dzisiaj wiele w internetowym śmietniku ale rzetelną wiedzę biblijną, bystrość postrzegania i odczytywania otaczającego nas świata wyłącznie w świetle Pisma Świętego. Dla mnie źródłem takiej wiedzy są badania i objaśnienia ks. dr Pawła Murzińkiego, który już wcześniej w swych publikowanych na kanale YouTube kazaniach nawiązywał do odczytywania znaków a obecnie zamieszcza obszerne i co najważniejsze bazujące wyłącznie na Biblii możliwe objaśnienia znaków czasów. Piszę „możliwe” ponieważ jak czytamy w Piśmie Świętym

Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. [link]

ale jednocześnie w Liście do Tesaloniczan czytamy:

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi! [link]

Zachęcam zatem do zapoznania się z poniżej opublikowanymi materiałami byśmy nie byli tymi co „mają oczy a nie widzą i mają uszy a nie słyszą”. I co najważniejsze – czytanie znaków to nie budowanie strachu i sensacji. To wszystko musi się stać i codziennie prosimy o to Boga – „przyjdź Królestwo Twoje!”. Ważne, by w tym wszystkim być „panną roztropną” i mieć w swym sercu oliwę, czyli wiarę, która podtrzymuje ogień – bo być letnimi nie możemy.


 

Proroctwo trzech dni ciemności przewija się w wizjach wielu mistyków i świętych Kościoła Katolickiego na przestrzeni wieków. Jest też zapowiedziana (jako ciemność) w Apokalipsie św. Jana i dotyczy piątej czaszy wylewanej przez anioła na ziemię. Trzy dni ciemności mogą, według najbardziej intuicyjnej interpretacji odpowiadać trzem dniom, po których zmartwychwstał Jezus Chrystus, nasz Pan. Mogą odpowiadać tej krótkiej a z punktu widzenia przerażającej niezwykłości długiej chwili, gdy Bóg pozostawia świat samemu sobie. Pozostawia go bez światłości – nie tylko tej fizycznej, zależnej od słońca ale również bez światłości duchowej, gdy dostrzeżemy swoją marność w obliczu wielkości Boga. Nie jest też przyczynkiem do straszenia ludzi – czas ten przyjdzie tak czy inaczej. To tak jakby straszyć człowieka śmiercią skoro i tak jest każdemu pisana. Pytanie tylko, kto i jakie wnioski wyciąga ze świadomości określonych zdarzeń. Dal jednego może być to powód do wcielenia idei carpe diem dla innego sygnałem alarmowym, który zegnie jego kark i kolana i powiedzie go przed konfesjonał a później przed ołtarz by poprzez sakrament eucharystii zjednoczyć go z Bogiem. I nie ze strachu a z żalu, że to co się stać musi jest następstwem nie tyle woli Bożej co bardziej naszych grzesznych żywotów, obłudy, nieczystości, kłamstw i niewdzięczności. Esencja trzech dni ciemności jest zebrana na filmie poniżej.