Crystus umiera na krzyżu

Akt wiary

Gotuj się, duszo moja, abyś przyjęła Jezusa; przysposób naprzód serce swoje przez wiarę. Rzeknij do Niego: Zbawicielu i Odkupicielu mój, więc niezadługo sam przyjdziesz do mnie! O utajony, od tylu ludzi nie poznany Boże, wierzę w Ciebie, pokłon Tobie oddaję w tym Przenajświętszym Sakramencie jako Panu i Zbawicielowi memu. Ty przychodzisz do mnie, abyś mię łaskami ubogacił i zupełnie się ze mną złączył. O jak wielka powinna być ufność moja w to miłościwe przyjście Twoje!

Akt nadziei

Rozprzestrzeń serce moje duszo moja, Jezus mocen jest, napełnić je wszystkimi dobrami. Kocha cię niepojętą tkliwością; przeto spodziewaj się wszystkiego od Pana twojego, który powodowany miłością, albo raczej cały w miłość przemieniony, do Ciebie przychodzi. Najsłodszy Jezu, nadziejo moja, w miłosierdziu Twoim całą pokładam ufność; racz dnia dzisiejszego oddać się mnie; racz w nikczemnym sercu moim zapalić święty ogień miłości, abym odtąd po wszystkie dni żywota mego nic nie pragnął(ęła) tylko to co się Tobie podoba.

Akt miłości

Prawdziwy i jedyny miłośniku duszy mojej, Boże i Zbawicielu, cóżeś więcej mógł uczynić, abyś ode mnie był kochany? Nie dosyć CI było, Panie, umrzeć za mnie, ale jeszcze Tyś ten święty Sakrament postanowił, abyś serce Twoje z sercem tak nędznego i niewdzięcznego człowieka, jakim ja jestem, połączyć mógł. O miłości nieograniczona! Bóg chce się oddać cały na pokarm duszy mojej! Przeto miłuję Cię z całego serca, miłuję Cię nade wszystko. Obym mógł(a) sprawić, żeby Cię wszyscy ludzie miłowali, jakoś tego godzien. Połączam serce moje z świętymi Serafiny, z najświętszą Maryją Panną, z najdroższym sercem Jezusa, Syna Twego najukochańszego. Miłuję Cię, źródło dobroci! z całą czułością i gorącością, z jaką Cię miłowali Święci wszyscy. Miłuję Cię jedynie dlatego, iż godzien jesteś, abyś w niebie i na ziemi nade wszystko był kochany.

Akt pokory

Idziesz, duszo moja, abyś się posiliła przenajświętszym ciałem Jezusa Chrystusa posiliła. Jesteś tego godna? — Boże mój! cóżem ja jest? a co Ty? Uznaję najwyższy Majestat Twój, a oraz nikczemność i nędzę moją; rumienię się i wstydzę się, stanąć przed Tobą; należałoby się, iżbym przekonaniem mojej nikczemności przejęty(a), w pokorze się oddalił(a); lecz gdy się od Ciebie, życia mego, oddalę, dokąd się udam? Co ze mnie będzie? Nie, Boże i Panie mój, chcę się do Ciebie przybliżyć, głęboko wprawdzie upokorzony(a) i dla grzechów moich zarumieniony(a), lecz pełen(na) ufności w miłosierdzie Twoje przychodzę, abym Cię do serca mego przyjął(a).

Akt skruchy

O Boże mój, jakże mi żal, żem Cię dotąd nie kochał(a) tak, jak byłem(am) powinien(na) i z braku należytego uszanowania Ciebie, nieskończoną dobroć, po tylekroć obraził(a). Nienawidzę wszystkich grzechów tak śmiertelnych, jak powszednich i brzydzę się nimi, ufając miłosierdziu Twemu, o Boże,e mi je odpuścisz, o co Cię pokornie błagam za przyczyną N. P. Maryi. Amen.

Akt pragnienia

Duszo moja, oto zbliża się szczęśliwa chwila, w której Jezus w Tobie zamieszka: Król nieba, Bóg, Zbawiciel, rzeczywiście do ciebie przychodzi. Gotuj się, przyjąć Go z godnością, mówiąc: Przyjdź, Jezu! przyjdź do serca, które tęskni za Tobą. Najświętsza Panno i Matko moja, Maryjo! zbliżam się do ołtarza, aby przyjąć ukochanego Syna Twego. Matko litości! spraw, abym Go tak mógł powitać w sercu moim, jak Go witali niegdyś pastuszkowie. Powiedz Mu, że jestem jednym(ą) z sług Twoich, a On wtedy spojrzy na mnie okiem miłościwym i połączy się ze mną, co daj Boże! Amen.