Crystus umiera na krzyżu

Z modlitewnika „ANIOŁ STRÓŻ CHRZEŚCIJANINA KATOLIKA” z roku 1879

O Boże mój! o jakże ja błądziłem(am)! O jakże często grzeszyłem(am) myślą, mową, uczynkiem i niedopełnieniem obowiązków moich! Nieszczęśliwy(a) grzesznik(ca), który(a) niebo i ziemię obraziłem(am). Dokąd się teraz udam? Dokąd się obrócę? Do kogo ucieknę? Któż się nade mną zlituje? Ku niebu nie śmiem podnieść oczu, bo ciężko przeciw niemu zgrzeszyłem(am); na ziemi nie znajduję dla siebie schronienia, bo byłem(am) jej zgorszeniem. Cóż więc uczynię? Mamże rozpaczać? Nie! Miłosierny jest Bóg, litujący się nad pokutującym grzesznikiem. Do niego więc udam się i w skrusze serca wyznam złość moją.

Najukochańszy Ojcze! z głęboką pokorą wyznaję, że dla grzechów moich zasłużyłem(a) na to, abyś mię na zawsze odrzucił od oblicza Twego: ufam jednak w dobroć serca Twego Ojcowskiego, że się zlitujesz nade mną, darujesz mi moje wykroczenia i przyjmiesz mię na wzór syna marnotrawnego do łaski Twej. Nie pamiętaj, Panie! nieprawości moich, ale według wielkości miłosierdzia Twego zmiłuj się nade mną. Oto mię masz korzącego(cą) się przed Tobą! Tu mię karz, tu mię siecz, tu nie odpuszczaj, abyś po śmierci odpuścił. Żałuję z całego serca za wszystkie grzechy moje: a żałuję nie dla tego, żem na męki piekielne lub czyśćcowe zasłużył(a), ani dla tego, żem przez grzechy utracił(a) prawo do nieba; ale jedynie dla tego, że Ciebie, Boga mego, najwyższe dobro, którego kochać powinienem(am), obraziłem(am). Odtąd mam to szczere przedsięwzięcie, więcej Ciebie nie obrażać. Odpuść, Panie! pokutującemu(ej) i upokorzonemu(ej) grzesznikowi(cy), który(a), lubo nie godzien(na) łaski Twojej, ucieka się jednakowoż do miłosierdzia Twego. Chcę się spowiadać, abym przez Sakrament pokuty oczyściwszy się ze wszystkich grzechów w tym życiu popełnionych, mógł(a) Ciebie, Boga mego, czystym sercem oglądać i chwalić na wieki w niebie. Amen.