Crystus umiera na krzyżu

Boże któryś raczył się narodzić, aby dla zbawienia świata być obrzezanym, od żydów potępionym, od Judasza zdrajcy pocałunkiem wydanym, aby być powrozami skrępowanym, jak baranek niewinny na ofiarę wiedzionym i przed oblicze Annasza, Kajfasza, Piłata i Heroda jakoby winowajca stawionym, przez fałszywych świadków oskarżonym, biczami i policzkowaniami zbitym, lżonym, oplwanym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzanym, płatkiem na oczach zawiązanym, z szat ogołoconym, do krzyża gwoździami przybitym, na krzyżu w górę wzniesionym, między łotry policzonym, żółcią i octem pojonym i włócznią przebitym — Ty Panie, przez te przenajświętsze męki, które ja niegodny rozpamiętywam, i przez przenajświętszy krzyż i śmierć Twoją wybaw mnie od mąk piekielnych, i racz doprowadzić tam, gdzieś łotra z Tobą ukrzyżowanego doprowadził. Który z Ojcem i Duchem świętym żyjesz i królujesz, Bóg na wieki wieków. Amen.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Dodaj swój komentarz / intencję - podaj imię i wpisz treść

Uwaga. Komentarz zostanie zmoderowany przed publikacją.